DOM OPATRZNOŚCI W ARS.
Ars nie posiadało szkół zasługujących na tę nazwę. nie było tam na stałe nauczyciela, tylko w zimie, gdy nie było prac polowych sprowadzano obcego nauczyciela by uczył dzieci niezbędnych podstaw pisania i czytania. Ks. Vianney za własne pieniądze kupił dość duży dom koło kościoła, wybrał dwie skromne i pobożne dziewczyny i posłał je do Sióstr Św. Józefa w Fareins, by tam zdobyły niezbędne wykształcenie do prowadzenia szkoły. Bezpłatna szkoła dla dziewcząt został otwarta w listopadzie 1824 roku, a niebawem zaczęto przysyłać tam dzieci z innych wsi. Rodzice mieli tylko dostarczyć łóżek, pościeli i zapasów żywności. Często zdarzało się, iż niespodziewanie ktoś posyłał do tego pensjonatu różne rzeczy czy żywność, więc placówka przyjęła tytuł „Domu Opatrzności’.
Kolejną ideą Ks. Vianney było przyjmowanie do tego Domu biedne lub osierocone dziewczęta, którym zapewniano wykształcenie i opiekę. Nie przyjmował już nawet tych z zamożnych domów, ale wyłącznie sieroty i najuboższe. Nie żądał od nich żadnej zapłaty, zupełnie zdał sie na pomoc Bożej Opatrzności. Pan Bóg nawet dwa razy cudem poparł to zbożne dzieło, jak zaświadczyły kierowniczki „Domu Opatrzności” raz rozmnożyło się zboże, a raz nawet mąka przed wypiekiem chleba. Czasami były chwile dramatyczne, gdy brakowało jedzenia, ale zawsze Opatrzność i ufność świętego proboszcza skutkowały. Wprawdzie program szkolny w Domu nie był zbyt bogaty, ale wszystkie wychowannice otrzymywały solidne podstawy wykształcenia, a przede wszystkim wychowania. Uczyły się też robót praktycznych; robót na drutach, szycia, gotowania, prania. Przez kilka lat działalności tego Domu uratowano cnotę setek dzieci, bo wszystkie dziewczynki wyrosły na dobre żony i matki czy służące, a wiele wstąpiło do klasztorów. W sali do nauki w „Domu Opatrzności” ks. Vianney rozpoczął głosić owe słynne nauki katechizmowe, ale ponieważ na te nauki przychodziło coraz więcej chętnych dorosłych, a nawet z sąsiednich wsi, więc od 1845 r. zaczął głosić te nauki w kościele.